z13622347Q
z13622347Q

 

Napiwki? Tylko od starszych klientów i symboliczne. I trudno naprawdę dobrze zarobić - taksówkarze nie są zadowoleni z sytuacji na rynku.

Jak płacimy za przejazd? Oprócz 8 zł za tzw. trzaśnięcie drzwiami, co jest jednocześnie ceną za pierwszy kilometr jazdy, płaci się około 2 zł za każdy następny. Zakładamy oczywiście, że to kurs w dzień powszedni i w ciągu dnia, bo stawki poza pierwszą strefą, w nocy oraz w dni świąteczne są wyższe.

Ale też nie mogą być wzięte z kosmosu. Maksymalne stawki ustalają samorządy. W Warszawie kilometr nie może kosztować więcej niż 3 zł. I tyle zwykle liczą sobie taksówkarze niezrzeszeni. Ceny w taksówkach jeżdżących pod szyldem korporacji są zbliżone do 2 zł. Zdaniem warszawskiego taksówkarza, który prosił o zachowanie anonimowości, z tego biznesu da się wyżyć, ale tylko wtedy, jeśli zapomni się o ośmiogodzinnym dniu pracy i wolnych weekendach. Ile taksówkarz może miesięcznie wyciągnąć i za co dokładnie płaci pasażer? Załóżmy, że stawka za kilometr to 2 zł (dla ułatwienia przyjmijmy, że zawiera już opłatę za trzaśnięcie drzwiami). Taksówkarz miesięcznie przejeżdża 5 tys. kilometrów, ale tylko 3 tys., za które płacą klienci. Miesięczny obrót taksówkarza wynosi więc w tym przypadku 6 tys. zł. Według naszego rozmówcy przynajmniej 20 proc. tej kwoty pochłoną koszty paliwa, czyli w naszym przypadku 1,2 tys. zł. Przekładając to na koszt 1 km (za który pasażer płaci 2 zł), wychodzi 40 groszy. Ale to przy naprawdę niskim spalaniu i uwzględniając tylko kilometry przejechane z pasażerem. Koszty paliwa mogą pochłonąć więc drugie tyle, czyli 80 groszy z każdych zarobionych 2 zł. 

 

Kolejny stały koszt taksówkarz ponosi za możliwość pracy pod szyldem korporacji. Stawki za tzw. bazę, czyli m.in. obsługę radio-centrali, mogą wahać się od kilkuset do nawet 1 tys. zł. Przyjmując, że taksówkarz płaci za bazę 450 zł miesięcznie (to stawka w jednej z warszawskich korporacji), czyli 15 groszy w cenie kilometra. Stałym wydatkiem są podatki, które - jeśli taksówkarz płaci w formie zryczałtowanej - wynoszą od 200 do 250 zł w zależności od wielkości miejscowości. Zakładamy jednak, że taksówkarz mieszka i pracuje w Warszawie, a więc płaci dokładnie 251 zł. Do tego dochodzą składki ZUS. Prowadząc jednoosobową działalność gospodarczą, trzeba opłacać co miesiąc zryczałtowane składki - 973 zł (w cenie kilometra to 32 grosze).Po odjęciu tych kosztów taksówkarzowi zostaje 2326 zł. Ale to nie jest czysty zysk. Stałym kosztem są opłaty eksploatacyjne. Nasz rozmówca wyliczył, że wymiana opon kosztuje go 1,4 tys. zł rocznie (chodzi o zakup nowych oraz zmianę z zimowych na letnie i odwrotnie), czyli 117 zł miesięcznie. Wymiana oleju to kolejne 750 zł, czyli ok. 60 zł miesięcznie. Wymiana filtrów, akumulatora co dwa lata, mycie samochodu i rolki do kasy fiskalnej to razem 90 zł miesięcznie.Nie można jeździć bez ubezpieczenia. Licząc, że podstawowy pakiet kosztuje 800 zł rocznie, miesięcznie wychodzi 67 zł (inni taksówkarze twierdzą, że to zaniżona kwota). Po odjęciu tych kosztów taksówkarzowi zostaje blisko 1,6 tys. zł, czyli w cenie kilometra 53 grosze, choć i ta kwota nie uwzględnia jeszcze wszystkich wydatków. Nie policzyliśmy dobrowolnego ubezpieczenia AC, rat kredytowych lub leasingowych, jeżeli samochód nie jest własnością przedsiębiorcy, dodatkowych napraw auta, które przecież co jakiś czas się zdarzają. Nie uwzględniliśmy też mandatów.Na pytanie o napiwki nasz rozmówca się uśmiecha. - Jeśli za napiwki uznamy zaokrąglenia, czyli nie więcej niż kilka złotych, to owszem, zdarzają się. Kto daje? - Głównie ludzie starsi. Kiedy do taksówki wsiadają młodzi yuppies opowiadający o kolejnym w tym roku wypadzie na Bali czy w inne egzotyczne miejsce, na napiwek nie ma co liczyć. To niemal reguła. Kurs kosztuje dajmy na to 19 zł, pasażer wręcza banknot 20-złotowy i nie wysiądzie, dopóki nie dostanie złotówki reszty - kwituje.Warszawski taksówkarz podkreśla: - To optymistyczne wyliczenia. Żeby przejechać 3 tys. kilometrów opłaconych przez pasażerów, trzeba pracować codziennie średnio 10 godzin i poświęcić co najmniej trzy weekendy - wylicza. Biorąc pod uwagę godziny pracy, trzeba wyjeździć dwa miesiące w jednym.Czy można dorobić? - Coraz częściej praca na taksówce jest dodatkowym zajęciem. Często taksówkarze pracują jako kierowcy autobusów - przyznaje. W ofercie taksówkarzy są też inne usługi: zrobienie i dostarczenie drobnych zakupów, przesyłki, a zimą pomoc kierowcom w odpaleniu silnika. 
 
http://pieniadze.gazeta.pl/Kupujemy/1,124630,13579800,Ile_kosztuje_kurs_taksowka.html#BoxSlotII3img
 
 
 

Komentarze  

 
0 # TAXI 2013-03-30 10:22
Tą wycenę pisał chyba sam dziennikarz.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # zetor 2014-07-24 14:53
hahahahahahahah ahaha :lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Kalendarze trójdzielne Warszawa
Kalendarze trójdzielne Warszawa